Menu Zamknij

Retro-Gaming czyli wspomnień czar

Dziś nie będzie o frontendzie czy nawet o programowaniu jako takim. Dziś chciałbym się podzielić kilkoma zdjęciami i wspomnieniami z przeszłości. Okazją do tych wspomnień była wizyta w Pixel-Mania we Władysławowie – czyli w krainie gier pixelowych i dźwięków z syntezatora.

Sprawdź stronę Pixel-Mania na Facebooku!

Pixel-Mania to miejsce stworzone z miłości i sentymentu do starych komputerów, konsol i gier sprzed lat. Dla mnie to jak podróż w przeszłość, do czasów podstawówki, kiedy to miałem pierwszy kontakt z komputerem: o ile pamiętam było to Atari XT i Commodore C64 u kolegów. Do dziś pamiętam długie czekanie aż się gierka wgra z kasety magnetofonowej, regulowanie głowicy śrubokrętem i różne rytuały i zaklęcia by nic nie zakłóciło procesu wczytywania.

Mój pierwszy kontakt z komputerami to były wczesne lata 90, ale w Pixel-Mania można znaleźć dużo starsze okazy – najstarsze pochodzą chyba z lat 70. Przyznam że niektórych nie widziałem nigdy na oczy, o innych tylko słyszałem. Moje czasy to jednak Atari, Commodore a potem Amiga. No i oczywiście Pegasus i ruskie gierki z bazaru.

Najfajniejszą sprawą w całej tej wystawie jest to, że większość tych komputerów jest sprawna i udostępniona do grania – zwykle w specjalnej wnęce czekają na chętnych podłączone kontrolery, dzięki którym możemy popykać w stare nieśmiertelne klasyki, takie jak Mario, Tetris, Lotus, Donkey Kong i wiele wiele innych.

Na wyprawę w świat starych komputerów zabrałem moich 2 synów – starszy ma 9 lat, młodszy 7. O ile dla mnie to była sentymentalna podróż w czasy dzieciństwa, o tyle dla nich to było totalne zderzenie ze światem prehistorii. Ich rzeczywistość to Xbox One, PlayStation 4 czy współczesny komputer PC – z wypasioną grafiką 3D. Tu nagle zobaczyli, że gry mogą się składać z dosłownie pojedynczych pixeli i trzeba je obsługiwać dziwnym kontrolerem, który najpierw trzeba rozszyfrować – ale też że potrafią być ciekawe i wciągające.

Ich szczególną uwagę zwróciły małe konsole, typu GameBoy czy PSP. Szybkie sprawdzenie ich aktualnych cen na Allegro szybko ostudziło nadzieje na zakup takich urządzeń.

Z niedowierzaniem patrzyli na dawne nośniki danych – od pierwszych dyskietek czy taśm magnetofonowych, przez ogromne gabarytowo dyski twarde do nowoczesnych kart pamięci.

Na uwagę na pewno zasługuje cały dział poświęconym polskim konstrukcjom wczesnych konsol czy komputerów.

Bardzo ciekawa była dla mnie rozmowa z osobą, która wystawiała kilka swoich komputerów na pokaz. Okazuje się, że np. do starych Atari jest dostępnych sporo modyfikacji sprzętowych – pozwalających na przykład na wyprowadzenie sygnału video do współczesnych monitorów, albo zewnętrzne napędy emulujące magnetofon, gdzie możemy podłączyć kartę pamięci lub pendrive USB. Mało tego – są nawet zapaleńcy wciąż tworzący gry na ten sprzęt.

Poszukałem trochę na Allegro i okazuje się, że faktycznie, ten rynek jest całkiem spory i dostępne jest wiele ciekawych rozwiązań. Szkoda tylko że ceny nie są takie przystępne – odpicowany komputer z osprzętem to często ponad 1000 zł. Kupując zaś używkę w marnym stanie musimy liczyć się z niezłą inwestycją w serwis i dodatkowe akcesoria.

Jest jednak alternatywa dla fanów starych gier – bardzo fajnym rozwiązaniem jest RetroPi – czyli gotowa dystrybucja linuksowa dedykowana dla platformy RaspberryPi. Jako że mam w domu ten mikrokomputer, pobawiłem się w instalację i muszę przyznać że jest genialnie – dostajemy gotowy system z emulatorami – a ich lista jest naprawdę długa. Instalacja jest dość prosta, jedno czego jeszcze potrzebujemy to ROMy z grami na konkretną platformę – ale tego jest sporo w internecie – mniej lub bardziej legalnych.

Na tej bazie wiele osób buduje własne retro-maszyny – polecam np. ten filmik:

Podsumowując – jeśli macie okazję – koniecznie odwiedźcie salon gier Pixel-Mania we Władysławowie! Każdy kto wychował się w latach 80 i 90 znajdzie tam mnóstwo wspomnień, a jeśli macie dzieci – zabierzcie je koniecznie – niech zobaczą że komputery i gry mają swoją bogatą historię, którą warto poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.